Picture of Jacek Wolniewicz
Jacek Wolniewicz

Pomagam ekspertom, coachom, trenerom 40+ wejść z usługami do online i zacząć zarabiać na wiedzy na większą skalę.

Spis treści

Format: Transkrypcja sesji QA  |  Prowadzący: Jacek (program mentoringowy „Pieniądze dla Ekspertów")  |  Uczestnicy: Agnieszka (coach 1:1), Patrycja (trenerka biznesu, freelancerka)

 

 

Rozmawialiśmy podczas sesji QA o modelu pracy coacha i trenera, który z zewnątrz wygląda stabilnie – pełny kalendarz, stałe stawki – a w środku bywa bardzo obciążający. O tym jak wydobyć się z kleszczy pracy wyłącznie “sobą”i zacząć skalować sprzedawanie pomocy i wiedzy. Aodkąd AI szaleje, to już nie jest takie proste. 

Ze mną była Agnieszka, coach pracująca głównie 1:1, oraz Patrycja, trenerka biznesu i freelancerka pracująca na salach szkoleniowych i przed kamerą. Obie mierzą się z podobnym problemem: dużą liczbą startów procesów od zera i przeciążeniem energii i chęcią zmiany tego stanu na bardziej komfortowy



Oto krótka transkrypcja.

Część 1 – Problem: powtarzalne starty procesów i brak przewidywalności

 
AGNIESZKA:
U mnie przez długi czas wyglądało to tak: ok. 12-18 sesji tygodniowo po 200- 300 zł. Tylko że to nie było 12-18 godzin pracy. Realnie około od 12 – 33 godzin tygodniowo, z przygotowaniem, notatkami i obsługą klientów. Ktoś na etacie może powie -to super. Pracujesz ile chcesz. Ale tu jest potężny brak przewidywalności i najtrudniejsze było to, że przy tych 18 osobach około 8–9 procesów tygodniowo zaczynałam praktycznie od zera, w bardzo podobnych tematach. Do tego część klientów kończyła po dwóch–trzech sesjach, więc procesy były pozrywane.
 
PATRYCJA:
U mnie w szkoleniach – a sama pozyskuję klientów, plus przez firmy szkoleniowe mechanizm jest podobny, choć forma inna. Prowadzę warsztaty i programy off i online. Każda nowa grupa to start od zera – wprowadzenie w temat, budowanie kontekstu, fundamenty. Nawet jeśli treść jest podobna, energetycznie to ciągle początek. I też widzę, że ten brak przewidywalności zleceń i praca nomada – kilkanaście dni poza domem i ten zoom fatigue zaczęły mnie wykańczać.

 

Część 2 – Rozwiązanie Agnieszki: płatny etap wstępny i lejek na autopilocie

 
JACEK:
Agnieszko, byłaś w moim programie mentoringowym „Pieniądze dla Ekspertów”. Co teraz się u Ciebie dzieje, coś zaczęłaś już robić inaczej?
 
AGNIESZKA:
Skupiłam się na tym, że największym obciążeniem jest powtarzalny start procesu i na tym, żeby pozyskiwać na pracę 1:1 osoby już przekonane do mnie i procesu. Wszystko po to, żeby obniżyć ryzyko przerywania procesów przez klientów, którzy są do tego nieprzygotowani jeszcze mentalnie. Dlatego zbudowałam płatny wstępny program cyfrowy dla nowych klientów. To pierwszy etap współpracy – uporządkowany moduł z fundamentami, ćwiczeniami i pytaniami do autorefleksji. To tak naprawdę przerzucenie na online marketing i sesji początkowych. I to nie jest darmowy dodatek. Ten etap już generuje przychód, który – na razie w wersji pilotażowej już pokrywa minimum stałe koszty – gabinet i podstawowe wydatki operacyjne. To daje mi stabilność. A do tego to działa na autopilocie. Ten lejek marketingowy po prostu się spisał na medal.
 
JACEK:
A co zmieniło się w samej pracy?
 
AGNIESZKA:
Klient kupuje cały program – nie pojedyncze działania. Przychodzi na pierwszą sesję przygotowany. Rozumie mechanizm problemu. Nie zaczynamy sesji „zapoznawczej” , nie od definicji i wprowadzenia, tylko od pogłębienia. Liczba startów od zera spadła, a procesy już rzadziej się urywają, bo od początku mają strukturę. Klient mnie już zna z online, z webinarów z darmowych mikro sesji online. Mam już zapisy na grupę coachingową dla grupy. 5 osób na program za 3500 zł od razu. Jak na test to super.
 
PATRYCJA:
Słuchając tego, doszłam do wniosku, że u mnie można zrobić coś bardzo podobnego. Fundamenty, które powtarzam na każdej sali i w każdym programie, mogę przenieść do etapu online. Uczestnicy przechodzą moduł wprowadzający wcześniej, a na warsztacie pracujemy na realnych case’ach i wdrożeniach. To podnosi poziom i zmniejsza powtarzalność.
 
JACEK:
Myślisz też o modelu grupowym jako etapie wstępnym?
 
PATRYCJA:
Tak. Myślę, że grupa webinarowa online jako pierwszy krok. Tam wprowadziłabym metodę, porządkowała wiedzę i pracuję z większą liczbą osób jednocześnie. Z tej grupy wyłaniają się osoby najbardziej zaangażowane. One są gotowe wejść od razu w pełny, droższy pakiet. Nie sprzedaję pojedynczych godzin ani pojedynczych dni szkoleniowych, tylko cały proces. To zmienia rozmowę o cenie i zmniejsza ryzyko, że ktoś zniknie po jednym czy dwóch spotkaniach.
 
JACEK:
Przy okazji możesz mieć promocję i swojej marki osobistej i zebrać listę kontaktów do dalszej pracy.
 
PATRYCJA:
Tego jeszcze nie ogarniam.
 
AGNIESZKA:
U mnie było podobnie, ale są gotowe frameworki, więc to nic trudnego -tylko trzeba wiedzieć co wybrać i na czym się skupić na początku. Ale warto, bo kiedy zaczęłam sprzedawać proces z płatnym etapem wstępnym, a nie pojedynczą godzinę, presja związana z podnoszeniem cen spadła. Wartość przestała być równa „60 minutom”. A przychód nie jest już w 100% zależny od liczby sesji w kalendarzu.
 
PATRYCJA:
Podoba mi się, że mniej energii idzie w ciągłe rozpoczynanie od zera. Jest więcej ciągłości i przewidywalności.

 

 

Część 3 – Pułapka szkolenia otwartego i „dniówek” trenerskich

 
JACEK:
OK. Zmieńmy wątek na trenerski. Patrycja, jako freelancerka pracująca na salach – szkolenia otwarte to naprawdę najprostsza droga do zajechania się?
 
PATRYCJA:
Jeśli ktoś robi to regularnie, to tak. Każdy termin to osobna rekrutacja. Ogłaszasz datę, liczysz zapisy, rezerwujesz salę, organizujesz logistykę. I do końca nie masz pewności, czy grupa się zbierze. Ten odwoła, ten chce fakturę bo był błąd, ktoś chce zmienić termin, i tak w kółko. W sumie potrzebna dodatkowa osoba na etacie do organizacji. A potem przez ja cały dzień pracuje intensywnie na żywym organiźmie grupy. Nawet jeśli temat jest ten sam, to energia idzie w budowanie kontekstu, otwieranie ludzi, prowadzenie ich przez proces. I za każdym razem powtarzasz te same treści wprowadzające, te same fundamenty.
 
AGNIESZKA:
Czyli jesteś jednocześnie trenerką, moderatorką, sprzedawczynią i organizatorką.
 
PATRYCJA:
Dokładnie. i jeszcze marketingowcem. Muszę pisać coś w social mediach itd. .. I finansowo to bywa złudne. Sprzedajesz do końca niepewne „miejsce na sali”. Ktoś przychodzi i wychodzi. A ty zaczynasz rekrutację od nowa.
 
JACEK:
A transformacja?
 
PATRYCJA:
Transformacja rzadko dzieje się w ciągu jednego dnia. Szkolenie to intensywny impuls. Dużo treści, dużo ćwiczeń grupowych, mało czasu na realne wdrożenie między spotkaniami. Uczestnik wraca do pracy i codzienność go pochłania.
 
AGNIESZKA:
Czyli event zamiast procesu.
 
PATRYCJA:
Tak. i to mi nie pasuje, bo jestem w tym momencie na bardzo szerokim i opanowanym przez różnych guru od wszystkiego rynku. A ja mam inne kompetencje.

 

 

Część 4 – Wyjście z pułapki: model hybrydowy i kalkulacja finansowa

 
JACEK:
Jak by wyglądało wyjście z pułapki „dniówek”?
 
PATRYCJA:
Z tego co słucham u ciebie od dawna, to chyba zamiast pakować ludzi do wynajętej sali na dwa dni, zrobiłam bym trochę tak- fundamenty w system online. Potem Model w X tygodni pracy hybrydowej. Może tylko jako konsultacje grupowe ze wsadem dodatkowej treści , a może i jakaś sala w międzyczasie – ale już jako element warsztatu. Wiedza w modułach wideo – konkretnie, kompaktowo. Uczestnik ogląda, kiedy ma czas. Ja nie powtarzam po raz setny tych samych treści wprowadzających. Praca ze mną to już ćwiczenia i warsztat.
 
AGNIESZKA:
A praca z grupą?
 
PATRYCJA:
Tak jak mówiłam – może dwie sesje grupowe w miesiącu – case studies, Q&A, praca na realnych wyzwaniach. Dynamika grupy zostaje, ale służy wdrożeniu, a nie tłumaczeniu podstaw. Tak teraz wyłania mi sie, że taki program mógłby być postrzegany jako bardziej atrakcyjny i chyb podniosłabym ceny. Teraz taki dzień szkolenia otwartego mam za 1200 /osobę.
 
JACEK:
Policzmy to spokojnie. Jeśli masz 15 osób po 2 000 -2500 zł, to daje nawet 37 500 zł netto przychodu z jednej edycji. Poprzednio 15 razy 1200 czyli 18 000 netto. Zakładając marketing- reklama i inne działania – na poziomie około 2 500 zł, a to jest realna kwot na taki start – zostać może nawet 35 000 zł. Koszty się zmniejszają – a przygotowania może zrobić – a nawet poprowadzić część zajęć z dowolnego miejsca. Mnie by to pasowało.
 
PATRYCJA:
I nie płacę za salę, catering, dojazdy. Marży nie zjada logistyka. A program mogę powtarzać bez zaczynania wszystkiego od zera.
 
AGNIESZKA:
I grupa w takim modelu działa inaczej niż na jednorazowym szkoleniu. Ludzie widzą siebie nawzajem w procesie. To buduje odpowiedzialność. można nawet pociągnąć społeczność. A potem program abonamentowy. …
 
JACEK:
Oooo! kreatywność wrosła widzę. Ale dokładnie tak to może wyglądać, Ale wróćmy …. bo tu pojawia się często niewygodne pytanie – czy ludzie w to pójdą? W końcu wpadamy w online i pracę self-paced, a tego wiele osób się boi.
 
PATRYCJA:
No właśnie. I to jest najważniejsze w tej rozkminy. Bo tutaj sama wiedza trenerska i Excel z Chat GPT do generowania pomysłów to za mało. Szczerze , to nie wiem jakby to dokładnie poukładać.
 
AGNIESZKA:
No i wracamy do tego, że potrzebujesz systemu.
 
JACEK:
Cały marketing online, sprzedaż kursów i programów to tak naprawdę system, który można zbudować na danych, które już mamy. To nie jest jakiś nowy, niezbadany rynek. Wiemy, ile kosztuje reklama, jakie są widełki konwersji, jak ludzie podejmują decyzje, jak badać potrzeby, jak zagonić do sensownej roboty AI. Pytanie nie brzmi „czy to działa”, tylko „co będzie pasować do twojej idei i do ciebie”. Jeśli ktoś mdleje przed kamerą i nie nagrał w życiu niczego, lub nie opublikował – to trzeba dobrać inną formę.
 
PATRYCJA:
Ale to nadal głównie online, a moi klienci nie cierpią pojęcia „kurs online”…
 
JACEK:
Niekoniecznie mówimy o kursach online i nie tylko sam kanał online.. Dziś w cenie są programy blended learningowe. Część materiału idzie asynchronicznie, część jest na żywo ze wsparciem prowadzącego. AI eliminuje po kolei programy czysto poradnikowe i wiedzowe. Przewagę mają ekspertki i eksperci z doświadczeniem. A z mojego doświadczenia mentoringowego, to osoby, które potrzebują – ba nawet oczekują kogoś z boku do ustawienia procesu. Formę dobiera się do strategii, nie odwrotnie.
 
PATRYCJA:
Czyli zamiast myśleć „czy ludzie kupią mój program w wersji cyfrowej zamiast sali?”, powinnam zapytać siebie, czy stać mnie na to, żeby dalej być jak szafa grająca, która musi osobiście wcisnąć „play” za każdym razem, gdy ktoś kupi bilet.
 
AGNIESZKA:
Dokładnie tak. Jak oderwiesz się od myślenia, czy to w ogóle ma sens, zaczynasz widzieć, że ma. Ludzie potrzebują częściej kompaktowo podanej wiedzy i pokazania dobrych praktyk, a nie rozczytywania się w teoriach. Ja sama coraz częściej w coachingu przechodzę w tryb szkoleniowy albo mentoringowy, kiedy to służy efektowi. Liczy się rezultat, nie „czystość” metody.
 
JACEK:
tak liczy się efekt.

 

 

Część 5 – Jakie cyfrowe programy edukacyjne są odporne na AI?

 
JACEK:
Pójdźmy krok dalej. Jakie cyfrowe programy edukacyjne są dziś realnie najbardziej opłacalne i jednocześnie najmniej podatne na to, że AI je „zje”?
 
PATRYCJA:
E-book jako główny filar biznesu- chyba już nie. I nie klasyczny kurs self-paced jako core produktu. Jeśli to tylko uporządkowana wiedza, bez kontekstu, bez interakcji i bez prowadzenia przez proces, to AI może wygenerować bardzo podobny materiał w kilka minut. A nawet jeśli nie skopiuje 1:1, to stworzy setki wariacji na ten sam temat. Wtedy nie konkurujesz doświadczeniem, tylko głośnością marketingu i budżetem reklamowym.
 
AGNIESZKA:
Ja to widzę bardzo konkretnie. Moja znajoma, namówiona agresywną reklamą, weszła w model mikroproduktów – e-booki jako trzon sprzedaży. Kupiła kurs o sprzedaży low ticketów za około 2 000 zł. Potem stworzyła pięć e-booków. Do tego włożyła około 5 000 zł w automatyczny lejek sprzedażowy. Sprzedaż na początku doszła do 8 000 zł, co ją zmotywowało. Ale po dwóch tygodniach siadła i ustabilizowała się na poziomie około 3 000 zł. Okazało się, że w sieci pojawiły się bardzo podobne treści, z mocniejszym, bardziej agresywnym marketingiem. Jej praca praktycznie przestała mieć przewagę. Może dla kogoś to jest model, który działa przy dużej skali, ale dla eksperta budującego markę to dla mnie droga donikąd.
 
JACEK:
I to jest kluczowy moment, który wymusza Ai. Wiedza ogólna została uwolniona. Jakość generowanych treści rośnie. Jeśli sprzedajesz tylko wiedzę, konkurujesz z systemem, który działa szybciej i taniej. To nie znaczy, że nie można sprzedawać cyfrowo. To znaczy, że trzeba zmienić punkt ciężkości. Bo AI nie dogania na razie eksperckiej wiedzy w niuansach. W nieszablonowych decyzjach. W intuicji wynikającej z lat doświadczenia. W interpretacji emocji klienta. W reagowaniu na dynamikę grupy. Tego się nie generuje promptem.
 
AGNIESZKA:
Zwłaszcza w miękkich kompetencjach. Komunikacja interpersonalna, przywództwo, zarządzanie zespołem, negocjacje, wystąpienia publiczne, budowanie marki osobistej, odporność psychiczna, radzenie sobie ze stresem, rozwiązywanie konfliktów, coaching, mentoring, zmiana zawodowa – tutaj kontekst jest wszystkim. Dwie osoby z tym samym problemem potrzebują zupełnie innej interwencji.

 

 

Część 6 – Programy kohortowe jako odpowiedź na AI

 
JACEK:
I dlatego programy kohortowe – czyli takie, w których grupa przechodzi proces razem w określonym czasie – są dziś jednymi z najmocniejszych modeli. Łączą strukturę z interakcją. Łączą doświadczenie z odpowiedzialnością. Uczestnik nie tylko konsumuje treść, ale przechodzi przez zaplanowaną ścieżkę z innymi ludźmi. I ważne: kohortowy nie znaczy, że musisz siedzieć codziennie przed kamerą. Wiele moich programów i programów moich klientów działa w modelu hybrydowym. Baza wiedzy jest self-paced. To nie jest wiedza tajemna, tylko ustrukturyzowana pod konkretny kontekst i cel. Fundamenty są dostępne w modułach. Natomiast case’y, analiza realnych sytuacji uczestników, niuanse i decyzje są omawiane na żywo – na przykład co dwa tygodnie lub raz w miesiącu.
 
PATRYCJA:
Czyli live nie jako wykład, tylko jako przestrzeń na interpretację i wdrożenie.
 
JACEK:
Dokładnie. Do tego zamknięta społeczność – na przykład na Circle czy Skool – tylko dla uczestników programu. Możliwość zadawania pytań, dzielenia się postępami, czasem anonimowo. To buduje bezpieczne środowisko do pracy nad realnymi problemami.
Jeśli połączysz to z narzędziami typu Loom , Dadan, krótkimi asynchronicznymi wideo-feedbackami czy analizą wypowiedzi, ankiet, potrzeb uczestników z pomocą AI, twój czas operacyjny nie rośnie dramatycznie. To może 2 godziny tygodniowo. A jednocześnie budujesz ogromną bazę wiedzy o realnych wyzwaniach klientów. Na tej podstawie możesz rozwijać produkt, doprecyzowywać komunikację i tworzyć kolejne poziomy programu.
 
AGNIESZKA:
I co ważne, badania pokazują, że klienci chętniej płacą więcej za format ze wsparciem. Czasem sama możliwość konsultacji z ekspertem zwiększa postrzeganą wartość. Nie chodzi tylko o dostęp do treści, ale o dostęp do człowieka.
 
PATRYCJA:
Czyli przyszłość nie jest w „więcej treści”, tylko w lepszym procesie i relacji.
 
JACEK:
Dokładnie. AI zabija produkty czysto poradnikowe i wiedzowe. Ale wzmacnia ekspertów, którzy potrafią ustawić proces, moderować zmianę i pracować na niuansach. Wygrywają ci, którzy są architektami efektu, a nie dostawcami PDF-ów.

 

 

Część 7 – Jak zacząć w dobie AI: schemat, nie nagrywanie

 
PATRYCJA:
To jak to najlepiej układać w dobie AI?
 
JACEK:
Zacząć od schematu. Nie od nagrywania. Nie od platformy. Od schematu.
Pierwszy krok to sprawdzenie, czy twój pomysł ma realną szansę na rynku – dla odbiorców, których sobie wymyśliłaś. Kim oni są? Na jakim są etapie? Za co już płacą? Co jest dla nich pilne, a co tylko „fajnie wiedzieć”? A potem dopiero zastanowić się, jak do nich dotrzeć.
Najczęstszy błąd? Zakładanie, że znasz potrzeby odbiorców. Możesz je znać, bo jesteś ekspertką. Ale możesz źle ustawić ich hierarchię ważności. To, co dla ciebie jest problemem numer jeden, dla nich bywa tematem numer cztery. I wtedy komunikujesz coś, co nie uruchamia decyzji. Próbujesz sprzedawać tematem, który nie niesie wystarczającej motywacji do działania. I to jest miejsce, gdzie – z mojego doświadczenia – 99% projektów się wykłada.
Dlatego zaczynasz od weryfikacji problemu. Rozmowy z klientami. Analiza pytań, które zadają. Komentarzy. Obiekcji. AI może tu być ogromnym wsparciem – w analizie wypowiedzi, w wyciąganiu powtarzalnych wątków, w testowaniu komunikatów. Ale materiał wejściowy musi pochodzić z realnych ludzi.
Potem projektujesz proces. Punkt A – gdzie klient startuje. Punkt B – gdzie ma dojść. I kilka logicznych etapów pomiędzy. Następnie decydujesz, co może być self-paced (fundamenty), a co wymaga twojej obecności (interpretacja, case’y, decyzje). Dopiero później liczysz liczby: ile osób w grupie, jaka cena, jaka konwersja, jaki budżet marketingowy.
To nie jest fizyka kwantowa. To są potrzeby, mechanizmy decyzyjne i matematyka. AI przyspiesza analizę i egzekucję, ale nie zastępuje doświadczenia eksperta.
 
PATRYCJA:
Czyli w dobie AI nie wygrywa ten, kto generuje więcej treści, tylko ten, kto lepiej rozumie proces i rynek.
 
JACEK:
Dokładnie. I kto zaczyna od właściwej diagnozy, a nie od nagrywania pierwszego modułu.
 

BONUS: 

Oto konkretny schemat działań, który łączy Twoją strukturę z filozofią bycia „architektem efektu”. Zamiast skupiać się na technologii, skupiamy się na przejściu klienta z punktu A do punktu B.

Schemat: Od Diagnozy do Efektu

1. Walidacja i Hierarchia Problemów (Fundament)

Zamiast zgadywać, co jest ważne, używasz AI do przesiewania realnych danych.

  • Działanie: Zbierz 50–100 ostatnich komentarzy z grup, pytań z maili lub transkrypcji rozmów z klientami.
  • Rola AI: Wrzuć to do modelu z poleceniem: „Wylistuj 5 najczęściej powtarzających się frustracji i uszereguj je od tych, które niosą największy ładunek emocjonalny (pilność)”.
  • Efekt: Masz pewność, że nie komunikujesz tematu nr 4, tylko uderzasz w „jedynkę”.

2. Projektowanie Mapy Drogowej (Proces)

Definiujesz transformację, a nie spis treści.

  • Punkt A: Opisz stan obecny klienta (frustracja, brak wiedzy, brak narzędzi).
  • Punkt B: Opisz konkretny wynik (nie „wiem jak”, ale „mam zrobione”).
  • Kroki (Milestones): Wyznacz maksymalnie 5 logicznych etapów, które dzielą A od B. Każdy etap musi kończyć się małym zwycięstwem klienta.

3. Podział na „Wiedzę” i „Wdrożenie” (Architektura)

Tu decydujesz, gdzie AI Cię zastępuje, a gdzie Ty dajesz unikalną wartość.

  • Self-paced (Wiedza/PDF): Teoria, definicje, powtarzalne instrukcje. To, co klient może przerobić sam. Tutaj AI może pomóc Ci przygotować skrypty lub podsumowania.
  • Ekspercka obecność (Niuans): Moderowanie zmiany, analiza konkretnych przypadków (case studies), feedback. To jest Twój najdroższy produkt, bo AI tu nie domyka procesu tak dobrze jak Ty.

4. Matematyka Projektu (Liczby)

Dopiero teraz liczysz, czy to się spina.

  • Cena: Czy wartość „Punktu B” uzasadnia cenę?
  • Zasięgi: Ile osób musi zobaczyć komunikat o Twojej „diagnozie”, żeby przy danej konwersji (np. 1-3%) zapełnić grupę?
  • Budżet: Ile możesz wydać na pozyskanie jednego kontaktu, żeby projekt był rentowny?

5. Komunikacja Oparta na Decyzji (Marketing)

Nie sprzedajesz modułów kursu. Sprzedajesz to, że jako architekt wiesz, dlaczego dotychczasowe próby klienta zawiodły.

  • Działanie: Stwórz landing page, który zaczyna się od zdiagnozowanego w kroku 1. problemu.
  • AI: Wykorzystaj AI do wygenerowania 10 wariantów nagłówków uderzających w konkretną obiekcję, którą wyłapałeś w analizie komentarzy.

Wdrożenie: Nie nagrywaj niczego, dopóki nie masz zamkniętych kroków 1 i 2. Jeśli nie potrafisz nazwać Punktu B jednym zdaniem (np. „Po kursie będziesz mieć gotowy system ofertowania”), wróć do rozmów z ludźmi. AI pomoże Ci to ubrać w słowa, ale to Ty musisz wiedzieć, dokąd ich prowadzisz.

Jeśli jesteś ekspertem/ką uczysz, wspierasz rozwojowo  i czujesz, że “karmisz sobą kalendarz” zamiast budować system, który może przejąć sporo pracy od Ciebie i robić to na autopilocie,, zapraszam Cię do mentoringu monetyzacji wiedzy „Pieniądze dla Ekspertów”.

Tam pracujemy dokładnie nad tym: jak wyjąć wiedzę z głowy, ułożyć ją w proces i przestać zaczynać biznes od nowa przy każdej sprzedaży, tylko przeskalować ją na szerszy rynek. 

Napisz do mnie lub wejdź tutaj https://kursyonline.carrd.co/

Jacek 

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.

TAK CHCĘ 3 DARMOWE LEKCJE

Po wypełnieniu formularza przeniosę Państwa automatycznie na stronę z filmami. [no spam]